70. rocznica śmierci Tadeusza „Zośki” Zawadzkiego

Z nocy 20 na 21 sierpnia 1943 roku podczas ataku na ówczesną niemiecką strażnicę Grenzschutzu we wsi Sieczychy na skraju Puszczy Białej poległ Tadeusz „Zośka” Zawadzki - harcmistrz, podporucznik Armii Krajowej, jeden z bohaterów książki „Kamienie na szaniec” Aleksandra Kamińskiego.


 

Tadeusz "Zośka" Zawadzki
 

Tadeusz Zawadzki urodził się 24 stycznia 1921 roku w Warszawie. Jego ojciec – Józef Zawadzki – był profesorem chemii i rektorem Politechniki Warszawskiej. Matka, Leona z Siemieńskich, zajmowała się działalnością społeczno-wychowawczą oraz oświatową.

Imię otrzymał na cześć Tadeusza Kościuszki, co od początku było dla niego pewnym wyznacznikiem życiowej drogi. Od września 1933 roku uczył się w warszawskim Gimnazjum im. Stefana Batorego. Wraz ze znajomymi ze szkolnych ław: Jankiem „Rudym” Bytnarem, Maćkiem Aleksym Dawidowskim oraz Krzysztofem Kamilem Baczyńskim, należał do ostatniego rocznika, który zdał maturę jeszcze przed wybuchem wojny w maju 1939 roku.

6 września 1939 roku wyruszył na wschód razem z harcerskim batalionem marszowym Chorągwi Warszawskiej. Powrócił do zniszczonej Warszawy na początku października. Oglądając zgliszcza swojego rodzinnego miasta postanowił, że będzie walczył w obronie Ojczyzny. Po powrocie do Warszawy zaczął używał nazwiska Tadeusz Zieliński. Na przełomie 1939 i 1940 roku uczestniczył w akcjach Małego Sabotażu organizowanych przez Polską Ludową Akcję Niepodległościową. W nagrodę za narysowanie największej liczby „kotwic” – symbolu Polski Walczącej – w swojej dzielnicy otrzymał od Komendanta Głównego „Wawra” Aleksandra Kamińskiego pseudonim „Kotwicki”. Uczestniczył również w akcji „N” – propagandy skierowanej do Niemców.
Pełnił funkcję łącznika w komórce więziennej Związku Walki Zbrojnej, a 1941 roku pod pseudonimem „Lech Pomarańczowy” stanął na czele „Wojennej Pomarańczarni” (od pomarańczowych chust) założonej przez środowisko jego drużyny. Razem ze swoją drużyną wszedł w skład „Szarych Szeregów” jako komendant hufca „Mokotów Górny”. Na przełomie maja i czerwca 1942 roku skończył kurs podharcmistrzowski w „Szkole za Lasem”, a 15 sierpnia 1942 roku otrzymał stopień instruktorski i pseudonim „Kajman”.

W listopadzie 1942 roku został hufcowym w hufcu „Centrum”, dowódcą Grup Szturmowych Chorągwi Warszawskiej i zastępcą por. „Jerzego” – wojskowego dowódcy Oddziału Specjalnego „Jerzy” (tzw. "OS-y"), jednego z oddziałów Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej. W sylwestra 1942 roku dowodził patrolem, który wysadził przepust kolejowy pod Kraśnikiem w ramach akcji „Wieniec II”. W styczniu 1943 roku otrzymał stopień kaprala podchorążego. W tym samym czasie, przeciążony innymi obowiązkami, przerwał naukę na tajnej Politechnice Warszawskiej. 16 stycznia 1943 roku dowodził wykonaniem wyroku śmierci na Ludwiku Herbercie. 2 lutego wziął udział w akcji ewakuacji materiałów konspiracyjnych z mieszkania Jana Błońskiego. Od tego czasu pełnił również obowiązki dowódcy OS „Jerzy”. 26 marca wziął udział w akcji pod Arsenałem (tzw. „Meksyk II”), podczas której dowodził grupą „Atak”. 6 maja 1943 roku uczestniczył jako obserwator w próbie porwania Herberta Schultza, który prowadził śledztwo w sprawie Grup Szturmowych. Akcja skończyła się zabiciem Schultza.

Z 20 na 21 maja dowodził akcją odbicia więźniów pod Celestynowem, która była dla niego egzaminem oficerskim – w obecności kpt. Mieczysława „Mietka” Kurkowskiego, ówczesnego bezpośredniego zwierzchnika OS „Jerzy” w Kedywie KG AK. Z 5 na 6 czerwca kierował wysadzeniem mostu kolejowego pod Czarnocinem. Uczestniczył również w próbach odbicia z rąk niemieckich pierwszego naczelnika Szarych Szeregów Floriana Marciniaka. Na przełomie czerwca i lipca, został przypadkowo aresztowany, przez co spędził około tygodnia w obozie pracy przy ul. Gęsiej. 15 sierpnia 1943 roku otrzymał stopień harcmistrza i podporucznika rezerwy piechoty.

Zginął w nocy z 20 na 21 sierpnia 1943 roku w akcji „Taśma”, pięć miesięcy po tragicznej śmierci swoich przyjaciół „Alka” oraz „Rudego”, podczas ataku na strażnicę Grenzschutzpolizei w Sieczychach. Dokładny przebieg akcji nie jest do końca znany. Naczelnik Szarych Szeregów oraz dowódca akcji pod Arsenałem Stanisław „Orsza” Broniewski tak opisywał tamto zdarzenie: „Marsz na miejsce akcji wykonano planowo. O określonej godzinie oddział był na miejscu, gotów do uderzenia. Powodzenie akcji było całkowicie uzależnione od zaskoczenia Niemców. Tymczasem po rzuceniu granatów nastąpiła chwila wyczekiwania – trwała ona ułamki sekund, lecz była niewątpliwie tym, co wielu teoretyków wojny nazywa „kryzysem boju”. Kryzys przełamał Tadeusz, podrywając najbliższych chłopców do ataku. Pierwszy wpadł w drzwi strażnicy i tu trafił go śmiertelny strzał w samo serce. Walka została wygrana; strażnica opanowana; Niemcy wybici. Z naszej strony tylko jedna strata – Tadeusz...”.

Nie znajduje to jednak potwierdzenia w relacjach uczestników akcji. W czasie walki nie było momentu kryzysu. Natomiast faktem jest, że Tadeusz brał udział zarówno w działaniach przygotowawczych, jak i w trakcie samej akcji, wskutek czego niektórzy uczestnicy sądzili, że to on jest dowódcą, a nie kapitan Andrzej „Morro” Romocki, który znany był tylko w swym najbliższym środowisku.

Zdaniem harcerki Anny Zawadzkiej, siostry „Zośki”, „To była głupia, ale potrzebna śmierć. On był bohaterem i wszyscy o tym muszą usłyszeć i wiedzieć, kim był „Zośka”.”


Komendant Warszawskiej Chorągwi Szarych Szeregów Stefan „Bolesław Prawdzic” Mirowski w rozkazie wydanym po śmierci Tadeusza Zawadzkiego napisał: „Kajman – Komendant Grup Szturmowych Wisły nie żyje. Zginął śmiercią zwykłego żołnierza, choć żołnierzem był niezwykłym. Łączył w sobie wysoki talent organizacyjny i rzadko spotykany realizm pracy z nieprzeciętnym poziomem ideowym. Na tych cechach swojego charakteru budował i tworzył nowy styl pracy wojskowej i harcerskiej. W uznaniu niepospolitych walorów osobistych żołnierza i dowódcy odznaczony Krzyżem Walecznych i awansowany na podporucznika”.

Dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych: za akcję pod Arsenałem oraz pośmiertnie za akcję w Sieczychach, otrzymał również Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari V klasy.

 

 
Grób Tadeusza "Zośki" Zawadzkiego na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie w kwaterze żołnierzy powstania warszawskiego. (Fot. MHP/Wojciech Paduch)


W kilka dni po śmierci Tadeusza Zawadzkiego powstał batalion Armii Krajowej o nazwie „Zośka”, który odznaczył się dużymi sukcesami w walkach na Woli, Starówce i Czerniakowie podczas powstania warszawskiego. „Zośka” stał się jednym z trzech głównych bohaterów powieści wojenno-harcerskiej „Kamienie na szaniec” Aleksandra Kamińskiego, której ekranizacji podjął się Robert Gliński.

 

W.S.

2013-08-19