Z prof. Krzysztofem Kawalcem
rozmawia Wojciech Kozłowski
 
Roman Dmowski jest postacią wciąż budzącą emocje. Skąd biorą się kontrowersje wokół jego osoby?
 
Przyczyn jest kilka. Najważniejsza jest natury historycznej. Wiąże się z walką o władzę z Józefem Piłsudskim - przegraną już na starcie, w pierwszych latach Polski Odrodzonej. W okresie międzywojennym Dmowski był przez obóz rządzący uważany za pretendenta do sprawowania najwyższych funkcji w państwie i stosownie do tego zwalczany. Echa tej sytuacji w postaci rozmaitych resentymentów dają się odczuć jeszcze dziś. O ile Piłsudski zajmuje stałe miejsce w panteonie bohaterów narodowych, to Dmowski, kojarzony jako jego bezwzględny przeciwnik, wywołuje reakcje negatywne. Jeszcze w okresie międzywojennym był oskarżany o różne rzeczy - na przykład o sympatię dla Rosji. Również dzisiaj upatruje się w Dmowskim reprezentanta poglądów prorosyjskich. Po 1945 roku niektóre postacie związane z obozem rządzącym, dawni działacze endeccy - przede wszystkim Jan Dobraczyński - próbowali ożenić Dmowskiego z porządkiem jałtańskim, usiłując udowodnić, że Polska osiągnęła to, czego chciał Dmowski - jest trwale związana z Rosją, a jej granice są przesunięte na zachód. Nie było to zgodne z historyczną prawdą, ale dawało się ilustrować różnymi wypowiedziami Dmowskiego, wyrywanymi z naturalnego kontekstu. Także współcześnie echa tego poglądu mogą w różny sposób funkcjonować. Dmowskiego nie lubi się zatem także w związku z PRL, chociaż nie ma do tego żadnych podstaw, bo był to wielki antykomunista.

Drugi spośród znaczących powodów, dla których Dmowskiego postrzega się jako postać kontrowersyjną, wiąże się z udziałem Polski w procesach globalizacyjnych: Dmowski jest postrzegany jako przeciwnik globalizacji w obrębie struktur europejskich, rzecznik państw narodowych. Poniekąd słusznie - był zwolennikiem budowy niepodległej państwowości suwerennej i stworzenia takich warunków, w których Polska będzie mogła samodzielnie funkcjonować jako duże państwo. Był politykiem antyniemieckim, postrzegającym Niemcy jako trwałe zagrożenie dla Polski.
 
Stosunki między Piłsudskim a Dmowskim właściwie cały czas były napięte. Czy potrafili oni w kluczowych momentach przejść do porządku dziennego nad swymi animozjami?

Nie mieli z tym większego problemu. To, że te stosunki były złe przez cały czas, jest także elementem stereotypu czy legendy, która wyrosła wokół poczynań obydwu postaci. O wrogości - i to takiej rzeczywiście zapiekłej w przypadku Dmowskiego - można mówić właściwie dopiero po przewrocie majowym. W ograniczonym stopniu - od roku 1920, bo Dmowski nie akceptował ukraińskiej wyprawy Piłsudskiego, którą uważał za zbyt ryzykowną. Nabrał wątpliwości, czy Piłsudski nie jest politycznym wariatem, i tym wątpliwościom dawał wyraz w różnych miejscach. Natomiast wcześniejsze wypowiedzi Dmowskiego o Piłsudskim w wielu wypadkach dowodzą wręcz sympatii, a tam, gdzie sympatia ujawniała się słabiej, pozostawało daleko idące zaufanie. Spotkali się na przykład w czasie wojny rosyjsko-japońskiej w Tokio. Każdy z nich szczerze wyłożył swoje credo polityczne i później obaj trzymali tę rozmowę w tajemnicy, nie czyniąc z tego, czego dowiedzieli się o przeciwniku, politycznego użytku. Świadczy to nie tylko o tym, że byli dżentelmenami, ale jednocześnie wskazuje, że ich cele w istocie nie były bardzo odległe.


Są na to także inne dowody. Podczas paryskiej konferencji pokojowej po I wojnie światowej Dmowski usilnie starał się wpłynąć na przywódcę endecji w kraju, prof. Stanisława Grabskiego, by ta porozumiała się z Piłsudskim, a w każdym razie przestała go atakować. Te usiłowania nie były skuteczne, ale pozostał po nich materialny ślad w postaci serii listów. Kiedy Dmowski wrócił z Paryża do kraju, zgorszył swoje wrogie Piłsudskiemu otoczenie mówiąc, że Piłsudski ma zasługę, iż przy tym niemożliwym sejmie utrzymał kraj w jakim takim porządku. Dmowski uważał Piłsudskiego za polityka rozumującego kategoriami narodowymi, które co prawda pojmuje inaczej niż on sam, ale są to wciąż kategorie narodowe. Dostrzegał także i wysoko cenił, że Piłsudski jest twardy w kontaktach z politykami innych krajów.

Jakie były najważniejsze wydarzenia, które ukształtowały Romana Dmowskiego?
 
Trzeba zacząć od jego aresztowania po powrocie ze stażu w Paryżu w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku. W znacznej mierze przyczyniło się ono do tego, że Dmowski nie stał się adeptem biologii, naukowcem, ale politykiem.
 
Decydującym okresem w działalności Dmowskiego, bardzo wyczerpującym - pracował po kilkanaście godzin dziennie - był czas I wojny światowej i konferencji pokojowej w Paryżu, kiedy rzucił na szalę wszystko, czego wcześniej się nauczył i czym dysponował. To była budowa reprezentacji polskiej na Zachodzie, a także opracowanie pewnego projektu państwa, który odbiegał swoim kształtem terytorialnym od tradycji przedrozbiorowej, ale stanowił dobrze przemyślaną całość: dostęp do morza, do śląskich złóż węgla, wreszcie na tyle rozległa granica na wschodzie, aby utrzymać przy Polsce takie ośrodki polskiej kultury jak Wilno i Lwów, ale jednocześnie nie zagrozić dominacji Polaków we wspólnym państwie. 

Dlatego nie opowiadał się za restytucją granic przedrozbiorowych, operując liczbą 60% Polaków jako minimum, przy którym państwo mogło zachować swój charakter narodowy. Paradoksalnie, odradzająca się w drodze faktów dokonanych II Rzeczpospolita w znacznej mierze skonstruowana była wedle tej wizji.
 
Ostatni okres działalności Dmowskiego w kraju - najpierw nieudana próba wycofania się z życia politycznego, a później - już po przewrocie majowym - próba budowania masowego ruchu politycznego w postaci Obozu Wielkiej Polski, w pewnym momencie najsilniejszej z organizacji antysanacyjnych, liczącej ponad dwieście tysięcy członków - to było coś, co aż trudno sobie wyobrazić, zwłaszcza że Dmowski był już wtedy człowiekiem ponad sześćdziesięcioletnim.
 
Jak można pokrótce scharakteryzować myśl narodową Dmowskiego wyłożoną w Myślach nowoczesnego Polaka i innych jego dziełach?
 
Z XIX stuleciem wiąże się ideologia zwana nacjonalizmem integralnym. Na gruncie polskim przypisuje się ją Dmowskiemu i endecji, ale trzeba powiedzieć, że korzenie takiego sposobu widzenia sfery politycznej sięgają w Polsce - i nie tylko - czasów romantyzmu. W monologu Konrada w III części Dziadów jest passus, że jednostka czuje łączność ze wszystkimi pokoleniami narodu: przeszłymi, obecnym i przyszłymi - tymi, co dopiero będą. Znający dobrze twórczość Mickiewicza Dmowski passus ten zaadaptował i umieścił w Myślach nowoczesnego Polaka. Uważał, że człowiek jest częścią pewnej struktury społecznej, z której wyrasta i wobec której ma zobowiązania. Na ową strukturę społeczną nie składają się jedynie ludzie obecnie żyjący. Naród według Dmowskiego był konstrukcją historyczną, czymś, co się tworzyło stopniowo, wysiłkiem poprzednich pokoleń, co przetrwa tych, którzy żyją dzisiaj, pod warunkiem, że także ze swej strony dołożą cegiełkę do wspólnego gmachu. Przynależność do narodu wiązała się dlań z poczuciem odpowiedzialności za wspólną całość i takim działaniem, aby dziedzictwo pozostawione przez przeszłe pokolenia, przekazać następnym w co najmniej takim kształcie, w jakim je otrzymaliśmy. To był rdzeń poglądów Dmowskiego.
 
Gdy Dmowski zaczynał swą działalność polityczną, najważniejszym problemem był brak państwa. Dmowski uważał, że bez własnego państwa utrzymanie samodzielności narodowej jest na dłuższą metę niemożliwe. Z tego wynikało dążenie do stworzenia państwa, przekonanie, że w tej walce wszystkie chwyty są dozwolone, a także przekonanie, że własne państwo musi być silne, aby mogło prowadzić politykę chroniącą narodową samoistność i broniącą wewnętrznej suwerenności. Realizacja tego programu była jednak bardzo trudna ze względu na to, że naruszała ona szereg interesów innych państw, a także różnych grup społecznych - w tym także etnicznych, które, zamieszkując obszar polskich aspiracji narodowych, realizowały jednak własne strategie.
 
 
Prof. Krzysztof Kawalec - historyk XIX i XX wieku, pracownik Instytutu Historii UWr, autor biografii Romana Dmowskiego.
 
Zdjęcie: Roman Dmowski, fotografia z okresu Konferencji Wersalskiej, Wolna Licencja.